IV Liga - porażka z Błyskawicą

IV Liga - porażka z Błyskawicą
Podsumowań czas....czas zacząć.

Wczoraj Juniorzy Piasta Cieszyn występujący w IV lidze podejmowali u siebie drużynę Lks-u Błyskawica Kończyce Wielkie zajmującą 5 pozycję w tabeli. Biorąc pod uwagę mecz z rundy jesiennej, który w trudnych warunkach – tuż po ulewach w całym regionie, przegraliśmy 2:4, mając na myśli również naszą 9 pozycję w tabeli, wiedzieliśmy że spotkanie będzie należało do trudnych. Zwłaszcza, że wciąż borykamy się z problemami kadrowymi. Dziś w naszych szeregach zabrakło Maćka, który w środku pola zawsze „odwalał”kawał dobrej roboty a gra Dawida Morysa będącego jednym z naszych filarów obrony stała pod dużym znakiem zapytania ze względu na uraz. Do wykorzystania mieliśmy jedną zmianę. Przed każdym jednak meczem trener Dawid Janoszek zawsze odnajduje trafne słowa, które pomagają podjąć walkę z każdym przeciwnikiem i mimo czasem słabszego wyniku po prostu cieszyć się piłką, bo to przecież tylko sport i zawsze ktoś musi wygrać, ktoś przegrać. Pierwsze minuty spotkania pokazały że będzie ciekawie. Już w 3 minucie Kuba Franczak znalazł się w polu karnym przeciwnika, po akcji prawą stroną boiska, strzelił raz, strzelił drugi dobijając ale bramkarz utrzymał piłkę w swoich rękach. Dwie minuty później Olek próbował prawą stroną z podania Kuby Biernata. 8 minuta Wojtek dobrym i mocnym strzałem z lewej strony boiska zmusił obrońców do ratowania sytuacji wybiciem piłki poza boisko. Te kilka sytuacji dawało nadzieję na dobry wynik. Jednak w 10 minucie błąd obrońcy, piłka przejęta przez przeciwnika, celny strzał z prawej strony i wynik stał się niepomyślny dla nas. Gra również zwolniła z naszej strony, co spowodowało trochę napięcia na naszej połowie i polu karnym ale Bartek był dziś dużym wsparciem zespołu i nawet z wyższymi napastnikami walcząc o piłkę po dośrodkowaniach, wygrywał pojedynki i wyłapywał piłkę. Do przerwy tak zwanej „ na wodę” gra była po stronie Błyskawicy, którzy uskrzydleni zdobytą bramką próbowali podwyższyć rezultat. Kilka łyków wody, chwila oddechu, wskazówek trenera i w 35 minucie spotkania mogliśmy unieść ręce w radości. Wojtek pociągnął z piłką do przodu, włączył swój szybki bieg z piłką, na chłodno bez emocji strzelił i wynik zmieniony na remis 1:1. Do przerwy kilka sytuacji po obu stronach mogących dać każdej drużynie prowadzenie. Na uwagę zasłużył strzał oddany w 37 minucie przez piłkarza Błyskawicy, strzał z dalszej odległości ale umiejętnie wybroniony przez naszego bramkarza. W drugiej połowie wykonaliśmy jedna zmianę, Kubę Zamirskiego zmienił Kamil Parchański. Dawid Morys mimo urazu robił co mógł, pomagał drużynie, niejednokrotnie ratując nas w trudnych sytuacjach. Pierwsze minuty nie były dla nas szczęśliwe, mimo doskonałych sytuacji. W 50 minucie po Olka strzale piłka dosłownie musnęła słupek mijając się z bramką. 7 minut później Szymon uciekł prawą stroną pola karnego, nie zatrzymany strzelił, siatka zatrzepotała ale niestety była to tylko boczna siatka......Następne minuty to trochę nerwowości po każdej stronie ale widać było że każda z drużyn chce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Kilka fauli, żółtych kartek po prostu męskie sportowe emocje jak na każdym piłkarskim meczu. Po dwu faulach mieliśmy okazję wykonać dwa stałe fragmenty. Dwukrotnie rzuty wolne wykonywał Wojtek po decyzji trenera ale strzały zatrzymane przez mur nie zmieniły wyniku. Końcówka spotkania to duże ryzyko z naszej strony, które jak to bywa raz się opłaci a raz nie. Tym razem podjęte ryzyko odpłaciło nam nie tak jak chcieliśmy. W 75 minucie spotkania straciliśmy drugą bramkę, po której nasze skomasowane ataki odsłoniły Bartka i bramkę a to spowodowało kilka sytuacji po których nieco spóźnieni faulowaliśmy. Jeden z takich stałych fragmentów gry, tuż pod koniec spotkania, wymierzony i celny strzał i Bartek mimo poświęcenia tak jak cała nasza drużyna nie był wstanie utrzymać wyniku. Spotkanie zakończyliśmy przegraną 1: 3. Ale głowy nie powinny być skierowane w dół. Kibice, którzy znają drużynę od podstaw, towarzyszą jej przez cały sezon w każdym meczu wiedzą, że nasi zawodnicy jak zawsze zrobili co mogli najlepiej jak tylko potrafili oddając swój pot, umiejętności i czasem zdrowie.....swojej drużynie. To przedostatni już mecz w rozgrywkach a dwutygodniowa przerwa na pewno nie będzie zmarnowana. Dwa tygodnie przygotowań na pewno pozwoli by ostatni mecz był tym zwycięskim. Następny mecz rozegramy dopiero 16 czerwca 2018 roku o godz 11. Spotkanie rozegramy na wyjeździe z drużyną z Iskrzyczyna i będzie to już nasze pożegnanie z sezonem ale na pewno nie z emocjami piłkarskimi. Dlatego zapraszamy do śledzenia naszych stron na portalach.

/j.dąbrowski/

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości